Internet jest pełen wołań o pomoc: po aparacie pojawiły się bóle głowy, chwiejność, nerwowość, „zniszczyła mi się twarz, szyja i kręgosłup”. A jest to tylko maleńka część problemów, które powstają, lecz niestety skargi te toną w tonach jaskrawych reklam hollywoodzkich uśmiechów po aparacie. Co więcej, problemy te nie znajdują zrozumienia wśród ortodontów, którzy założyli te aparaty i próbują jak najszybciej pozbyć się takich „problematycznych” pacjentów, informując ich, że to problem psychologiczny albo, co gorsza, po prostu się z nich śmiejąc.
Niestety nie jest to śmieszne, ponieważ szkoda wyrządzona pacjentowi przez aparat jest czasem przyrównywana do wyrządzenia urazu czaszkowo-mózgowego, jak zobaczymy poniżej. Chciałabym wiedzieć o tych konsekwencjach wcześniej i chciałabym, aby luki w wiedzy mojego ortodonty musiały zostać wypełnione przeze mnie jako pacjentkę. Artykuł ten zawiera informacje od uznanych specjalistów światowej klasy w leczeniu TMD, kraniodontystów, ortopedów, posturologów, osteopatów — na przykład legendarnego amerykańskiego ortopedy z początku XX wieku Roberta Lovetta, słynnych osteopatów Horace’a Magouna i Violi Frymann, genialnego Geralda Smitha, Daricka Nordstroma, Giuseppe Stefanelliego, Leopolda Busqueta, Johna i Mike’a Mewów oraz innych, a także założyciela ortokraniodoncji w Rosji, dr. A.O. Sawinowa, który przekazał większość linków i wyjaśnień do tych informacji na swojej dawnej dyskusji czytelników orthocranio.ru i reader discussion.stom.ru.
Na podstawie badań tych lekarzy zobaczmy, jaki wpływ aparaty mogą mieć na czaszkę, obszar szyi, kręgosłup i ogólnie zdrowie pacjenta. Jeśli po przejściu przez aparat rozpoznasz u siebie coś z powyższego, nie rozpaczaj, ponieważ, jak mogłam się upewnić, nadal istnieje wyjście z tej sytuacji, o którym omówimy poniżej. Ponadto ustalimy, dlaczego wielu pacjentów nie ma opisanych dalej skutków zdrowotnych i w jakich przypadkach aparaty nadal mogą być używane. Teraz przejdźmy do najważniejszego — jakie okaleczające konsekwencje dla pacjenta może prowadzić tradycyjne leczenie aparatami.
1. Twarz

W artykule o tym, jak aparaty niszczą twarze, szczegółowo rozważaliśmy już, jak system aparatów ciągnie i opuszcza w dół szczękę górną, „kość piękna” odpowiedzialną za tworzenie środkowej części twarzy. Na zdjęciu powyżej widzimy kolejny wyrazisty przykład takiego negatywnego wpływu na urodę — aparat, który dziewczyna otrzymała w wieku 12 lat, doprowadził do tego, że w wieku 14 lat jej twarz rozciągnęła się w dół i spłaszczyła, a poziomo rozwinięta trójwymiarowa struktura została wygładzona. Ponadto pociągnięcie szczęki górnej w dół spowodowało, że jej gałki oczne utraciły podparcie od dołu, co z kolei doprowadziło do efektu „wyłupiastych oczu” u dziewczyny. Jednak ekstrakcja zębów przy aparacie prowadzi do jeszcze bardziej katastrofalnych konsekwencji dla urody twarzy.

Na pierwszym zdjęciu powyżej widzimy stan twarzy kobiety, której podczas wcześniejszego leczenia ortodontycznego przed założeniem aparatu usunięto dwa zęby w górnym łuku — w rezultacie jej twarz po prostu „zmięła się” i zwinęła do wewnątrz, ponieważ skóra i mięśnie zawsze napinają strukturę szkieletową jak płótno na ramie! Na szczęście pacjentka znalazła kompetentnego kraniodontystę pracującego z aparatem ALF, jej szczęka górna została powiększona, utworzono miejsce dla usuniętych zębów (zdjęcie pośrednie), wykonano ich implantację, a na ostatnim zdjęciu widzimy atrakcyjną, trójwymiarowo rozwiniętą twarz. Równocześnie pacjentka stała się o dziesięć lat młodsza! (porównaj jeszcze raz ostatnie zdjęcie z pierwszym, na którym kobiecie usunięto zęby, a tę przestrzeń ściągnięto aparatem). Niestety utrata urody twarzy nie jest najgorszą rzeczą, której pacjent może oczekiwać po aparacie i zwłaszcza po ekstrakcji zębów przy nim…
2. Czaszka

Straight Wire Appliance (SWA), czyli, mówiąc prosto, aparat, jest jedynie procedurą kosmetyczną mającą poprawić wygląd uzębienia, głównie jego przedniej części. Niestety ortodonci często zapominają, że oprócz zębów układ stomatognatyczny ciała obejmuje: 1) kości twarzowej i mózgowej czaszki; 2) stawy głowy; 3) kompleks nerwowo-mięśniowy głowy i szyi.

Ponadto istnieje system czaszkowo-krzyżowy, którego najważniejszym składnikiem jest tak zwany mechanizm czaszkowo-krzyżowy (CSM), czyli pierwotny mechanizm oddechowy. Nazywa się go mechanizmem, ponieważ przejawia się przez złożone połączenia kości czaszki, to znaczy przez mechanikę. CSM uważa się za główny mechanizm życia i jeśli konflikt powstaje na jednym z poziomów, prowadzi to do różnego rodzaju dysfunkcji, a następnie do utrwalonych przewlekłych chorób, których często nie potrafią zdiagnozować nawet lekarze wąskich specjalności. System aparatów ogranicza fizjologiczną ruchomość kości czaszki i przez to blokuje rytm czaszkowo-krzyżowy.

Objawy związane z zaburzeniami mechanizmu czaszkowo-krzyżowego mogą być bardzo różnorodne. Na przykład: 1) naczynioruchowy nieżyt nosa, który powstaje w rezultacie zablokowania kości podniebiennej, sitowej, klinowej i szczęki górnej (maxilla), w wyniku czego zaburzony jest drenaż komórek sitowych i otwarcie małżowin; 2) ucisk i podrażnienie węzła skrzydłowo-podniebiennego, który tworzy się z gałęzi nerwu trójdzielnego, prowadzi do utrzymującego się bólu twarzy i zaburzeń autonomicznego układu nerwowego; 3) skręcenie kości klinowej powoduje deformację i zwężenie światła szczeliny oczodołowej górnej (superior orbital fissure), co oddziałuje na nerwy bloczkowy, okoruchowy, trójdzielny i odwodzący oraz prowadzi do problemów okulistycznych, a nawet zeza;

4) zniekształcenie rotacji kości skroniowych oddziałuje na wewnętrzny otwór słuchowy — nerw przedślimakowy, co prowadzi do problemów ze słuchem i niestabilności równowagi; 5) zniekształcenia czaszki, które oddziałują na przeponę kości siodła tureckiego wewnątrz czaszki, powodują nierównowagę hormonalną i wpływają na cykl menstruacyjny u kobiet, występowanie PMS i spadku libido u kobiet i mężczyzn spowodowany oddziaływaniem na przysadkę mózgową; 6) ucisk kości potylicznej wywiera ucisk na móżdżek, co prowadzi do zaburzenia koordynacji ruchów i chwiejności, ponadto pośrednio oddziałuje na przysadkę mózgową; 7) każde przemieszczenie w obszarze otworu wielkiego prowadzi do ucisku splotów nerwowych dużych naczyń i tętnic przenikających przez otwór szyjny do jamy czaszki, podrażnienia pnia mózgu i nerwu błędnego; stąd bóle głowy i migreny, problemy z oddychaniem, a także problemy żołądkowo-jelitowe, zaparcia, biegunka i niespokojne zachowanie.

Wszystko, co opisano, nie zostało podane po to, aby cię zmęczyć, lecz aby pokazać skalę zniszczenia, jakie może spowodować najmniejsza interwencja w układ stomatognatyczny ciała. Najbardziej nieprzewidywalne konsekwencje powstają jednak, gdy usuwa się „nadmiarowe” zęby i w tym przypadku używa elastycznych prętów, ponieważ wprawia to w ruch wszystkie 22 pary kości czaszki! Nie należy zapominać, że większość pacjentów przychodzi do ortodonty z istniejącymi zaburzeniami mechanizmu czaszkowo-krzyżowego. Nie chcę przesadzać, ale teraz rozumiecie, dlaczego po aparacie zdarzają się przypadki porównywalne z urazem czaszkowo-mózgowym, po którym obok głównego leczenia człowiek potrzebuje długotrwałej rehabilitacji, a nie psychologa, do którego wielu ortodontów próbuje was kierować w tym stanie! I są to bardzo poważne rzeczy.
3. Stawy skroniowo-żuchwowe

Jeden z najczęstszych urazów wywoływanych przez aparat! Z powyższego widzieliśmy już, jak system aparatów może wpływać na całą strukturę czaszki. Stawy skroniowo-żuchwowe znajdują się na przecięciu tego trójwymiarowego systemu 3D, a jego przemieszczenie nawet w jednej z płaszczyzn nieuchronnie prowadzi do przemieszczenia stawów skroniowo-żuchwowych i krążków. Mówiąc z grubsza, jeśli porównamy czaszkę z małym domem, który przechylamy na jedną stronę, łatwo wyobrazić sobie, co stanie się z zawiasami drzwi (stawami skroniowo-żuchwowymi) na nim. Jest to jednak tylko jedna z możliwych opcji przemieszczenia.

Ponadto „dom” może także przechylić się do przodu albo do tyłu i lekko „obrócić się” wokół swojej osi. Co dzieje się w takim przypadku z zawiasami drzwi (stawami skroniowo-żuchwowymi), myślę, że nie trzeba mówić. Opis objawów powstających u „szczęśliwców”, których czaszka doświadczyła takiego oddziaływania na sobie, we wszystkich „barwnych” szczegółach można znaleźć w artykule o „kameleonowej chorobie” TMD. Ale tutaj znowu chciałabym zwrócić uwagę na to, że często pacjent zwraca się do ortodonty, mając już pewne zniekształcenia czaszki, a bezmyślna interwencja z „pomocą” aparatu tylko wielokrotnie pogarsza ten proces. Algorytm, który należy stosować w takim leczeniu, rozważymy trochę później, lecz na razie przejdźmy do tego, jak uszkodzenie otrzymane na poziomie układu czaszkowo-szczękowego uruchamia proces deformacji leżących niżej struktur szkieletowych.
4. Atlas, kręgi szyjne

Obrazek pokazuje najbardziej uproszczony schemat takiego oddziaływania. Jak widzicie, w przypadku poziomo rozwiniętej, wysuniętej do przodu szczęki górnej (szczęki górnej), czaszka znajduje się w fizjologicznej pozycji pionowej, znajdując od przodu podparcie w żuchwie (więcej o tym procesie biomechanicznym możecie przeczytać w tym rozdziale książki Moreno Contego „Jak wyprostowałem swój kręgosłup” ). W artykule o tym, jak aparaty niszczą twarze, rozważaliśmy już proces, w którym system aparatów ciągnie szczękę górną do tyłu i w dół. W tym przypadku ruch żuchwy również zostaje zablokowany, ponieważ jest ona zmuszona poruszać się w ramach nowej, z góry określonej trajektorii. W konsekwencji tego procesu głowa nieuchronnie opuszcza się do przodu, wywołując efektem domina zmiany w strukturze wszystkich kręgów szyjnych, zaczynając od pierwszego kręgu szyjnego, atlasu. To jednak nie wszystko, ponieważ rozważaliśmy proces opuszczania czaszki tylko w jej płaszczyźnie bocznej. Jest jeszcze płaszczyzna czołowa i poprzeczna! (pamiętamy, że ludzka czaszka jest przestrzennym systemem 3D):

Jeśli system ten zostaje uszkodzony przez aparat (na tle już istniejących zniekształceń czaszki), czaszka może pochylić się nie tylko do przodu, ale również na jedną stronę, a także skręcić się wokół swojej osi pionowej. Możecie sobie wyobrazić, co dzieje się z atlasem, który zawsze dostosowuje się do pozycji kości potylicznej. A wiele osób zna z pierwszej ręki konsekwencje przemieszczenia pierwszego kręgu szyjnego (niestety ja także). Pozycja atlasu ma ogromny wpływ na układ nerwowy, energetyczny człowieka i jego zdolność odczuwania szczęścia. Jeśli myślisz o założeniu aparatu, pomyśl także o tym. Ponadto teraz rozumiesz, jak opuszczanie i skręcanie czaszki prowadzi do takich zjawisk jak skolioza szyjna i lordoza. Przy wrodzonych deformacjach czaszki proces ten trwa latami, gdy ciało ma czas rozwinąć mechanizmy adaptacyjne, podczas gdy przy aparacie, a zwłaszcza usunięciu zębów przy nim, proces ten rozwija się dość szybko i boleśnie, ponieważ tak ostra interwencja jest dla ciała szokiem.
5. Mięśnie szyi i tętnica kręgowa

Wraz z opuszczaniem czaszki do przodu i rozwojem lordozy szyjnej mięśnie szyi w tylnej części ulegają skróceniu, a w przedniej wydłużeniu. Sytuację tę pogarsza skolioza szyjna, w której łańcuchy mięśniowe biegnące od żuchwy przez kość gnykową do obojczyka, a także od kości potylicznej do obojczyka, rozwijają napięcie o różnej intensywności po różnych stronach. Teraz możecie sobie wyobrazić, co dzieje się z tętnicami kręgowymi odżywiającymi mózg, które częściowo przechodzą w kanałach kostnych przemieszczonych kręgów szyjnych, a częściowo znajdują się pod uciskiem mięśni pochyłych.

A dla pełnego obrazu nie zapominajmy o splocie szyjnym, utworzonym przez przednie gałęzie czterech górnych nerwów rdzeniowych szyjnych, który znajduje się na powierzchni głębokich mięśni szyi (dźwigacza łopatki, mięśnia pochyłego środkowego i płatowatego) na poziomie czterech górnych kręgów szyjnych. Unerwiają one wszystkie sąsiednie mięśnie szyi i głowy, dają początek gałęziom skórnym nerwu usznego większego, nerwu potylicznego mniejszego, a ponadto nerw przeponowy splotu szyjnego schodzi w dół po przedniej powierzchni mięśnia pochyłego i przenika do jamy klatki piersiowej przez górny otwór klatki piersiowej, przechodząc blisko osierdzia i kończąc się w grubości przepony. Wyobraźcie sobie, co dzieje się, jeśli zostanie on uciśnięty przez przeciążone mięśnie szyi? I to również jest bezpośrednią konsekwencją aparatu! Ale to nie wszystko.
6. Kręgosłup i miednica

Już na początku XX wieku ortopeda Robert Lovett opisał w swoich pracach związki w ludzkiej strukturze szkieletowej w kształcie S i w kształcie # , w których kość potyliczna koreluje z kręgosłupem piersiowym (T1–5), odcinkiem lędźwiowym i kością krzyżową, a kości skroniowe korelują z odcinkiem szyjnym kręgosłupa (C1–6), łopatkami, żebrami, kręgosłupem piersiowym (T6–12) i kośćmi miednicy. Dlatego każda zmiana przestrzennej pozycji kości potylicznej prowadzi do zmian pozycji górnego odcinka piersiowego i lędźwiowego kręgosłupa oraz kości krzyżowej (istnieje jednak także związek odwrotny), a asymetryczna rotacja kości skroniowych w czaszce zawsze będzie zachodzić równocześnie z asymetryczną rotacją kości miednicy (biodrowych) , to znaczy synchronicznie, lecz w lustrzanym odbiciu, a także ze zmianami w odcinku szyjnym i dolnym piersiowym kręgosłupa.

Takie zmiany w strukturze szkieletowej nie zachodzą równocześnie po aparacie, ponieważ związek tutaj nadal nie jest bezpośredni, lecz liniowy, ale po krótkich miesiącach pacjenci mogą znaleźć pierwsze oznaki takich zaburzeń, które rozwijają się przez lata, prowadząc do stopniowych zmian wszystkich leżących niżej struktur szkieletowych i mięśniowych aż do stóp…
Nie „kto jest winny”, lecz „co robić”
Einstein powiedział, że problemu nie można rozwiązać na poziomie, na którym powstał, lecz tylko przez wzniesienie się na wyższy poziom. Jako alternatywę dla systemu aparatów proponuje się inne podejście: przed założeniem Straight Wire Appliance, czyli mówiąc prosto aparatu, konieczne jest skorygowanie istniejących zniekształceń czaszki. Ustalenie takich zniekształceń zaczyna się od stabilizacji stawów skroniowo-żuchwowych i korekty pozycji szczęki górnej (szczęki górnej), która jest wykonywana przez aparat ALF (albo inny podobny) i zintegrowana z osteopatią. Technika ta, nazywana kraniodoncją, ma na celu stymulowanie samokorekcji deformacji zębodołowo-zębowych, a aparat stosuje się tylko w końcowej fazie, aby oddziaływać na przykład na osiową pozycję przednich zębów.

Po ustaleniu zniekształceń czaszki aparaty nie prowadzą do zaburzeń mechanizmu czaszkowo-krzyżowego, ponieważ gwarantuje to filozofia i metoda funkcjonalnego aparatu ALF, który może działać równocześnie z aparatem. Tu znajduje się odpowiedź na pytanie, dlaczego wielu pacjentów po aparacie nie ma opisanych wyżej negatywnych konsekwencji zdrowotnych (z wyjątkiem być może skarg na zmienioną twarz), podczas gdy u innych „leczenie” aparatem jest całkiem okaleczające. Sedno tkwi dokładnie w początkowym stanie systemu czaszkowego i istniejących zniekształceniach, z którymi pacjent przychodzi do ortodonty. Inną rzeczą jest, ilu takich pacjentów bez zniekształceń czaszkowych i szkieletowych do niego przychodzi?

Ponadto możliwości adaptacyjne samego uzębienia są dość duże i to z kolei pozwala naturze być bezlitośnie gwałconą przez bezmyślnie pracującego dentystę. Dlatego mimo że tradycyjnie pracujący ortodonci, mówiąc łagodnie, poświęcają niewystarczającą uwagę zniekształceniom czaszki i stawom, jednak u niektórych pacjentów „leczenie” aparatem przebiega mniej więcej gładko, zwłaszcza w młodym wieku, a u niektórych nie całkiem dobrze… I ja stałam się jedną z takich pacjentek. Od czasu prowadzenia tego rosyjskojęzycznego bloga trzy lata temu wiele osób pisało do mnie o znacznie gorszych sytuacjach, gdy po aparacie, a zwłaszcza ekstrakcji zębów, ludzie stracili nie tylko zdrowie, lecz także pracę, przyjaciół, a niektórzy nawet rodzinę i wiarę w siebie. Dlatego ortodonci muszą przemyśleć to, co robią, ponieważ czasem od jakości ich pracy zależy nie tylko zdrowie pacjenta, ale także jego przyszły los (nie rozmawiajmy teraz o karmie, przyczynach i skutkach — porozmawiamy o tym innym razem).
Najbardziej szokujące jest to, że terminowe wykonywanie całkowicie bezpłatnych ćwiczeń miofunkcjonalnych, które przywracają szerokość uzębienia i urodę twarzy oraz całkowicie leczą TMJ (według brytyjskiego lekarza ortotropii Mike’a Mewa i norweskiego kraniodontysty Geira Olsena), mogłoby w ogóle zapobiec wizycie u ortodonty. Nie dotyczy to już jednak ciężkich przypadków po użyciu aparatu, a zwłaszcza usunięciu zębów przy nim i stosowaniu elastycznych prętów. Leczenie aparatem ALF w tych przypadkach jest alternatywą, która niestety również nie jest cukrem, ponieważ w tym procesie absolutnie wszystkie objawy, które były obecne, wracają w odwrotnej kolejności , a aby przetrwać to leczenie, potrzebna jest wielka siła ducha. Ponadto, mimo wszystkich zalet kraniodoncji, istnieje bardzo duża przeszkoda: w tej dziedzinie nadal jest bardzo niewielu specjalistów naprawdę wysokiej klasy — aby odnaleźć się w tym zawodzie jako kraniodonta, nie wystarczy jedynie odbyć kursy, lecz trzeba stale uczyć się przez bardzo wiele lat, i nie tylko ortodoncji ALF, ale też osteopatii, posturologii, ortopedii i kilku innych pokrewnych specjalności. Tutaj potrzebna jest lekarzowi siła umysłu. A jednak szczerze wierzę, że przyszłość ortodoncji jako nauki jest związana z tym kierunkiem w jego bliskim połączeniu z osteopatią czaszkową.
__________________________
© tooth-for-tooth.com
4 komentarze
Zadaj uważne pytanie lub dodaj przydatny kontekst. Nowe komentarze są sprawdzane przed publikacją.
„Dlatego każda zmiana przestrzennej pozycji kości potylicznej prowadzi do zmian pozycji górnego odcinka piersiowego i lędźwiowego kręgosłupa oraz kości krzyżowej”
Pytanie brzmi, jak to wszystko jest połączone z mewingiem i rozwojem szczęki górnej? Czy wzrost żuchwy także wpływa na pozycję kości potylicznej, czy tylko szczęka górna?
Im bardziej szczęka górna rośnie do przodu i w górę albo żuchwa, jak dokładnie wpływa to na kość potyliczną?
Nie ma o tym wystarczająco informacji, chcę czytać więcej…